Obserwatorzy

piątek, 6 marca 2015

Niekosmetyczni ulubieńcy lutego 2015

Luty był dla mnie miesiącem figlarnym. Co chwilę coś się działo i co zaplanowałam to naraz musiałam zmieniać plany. Nie mam jakoś rzeczowych ulubieńców lutego, ale parę się znalazło

Pierwszym ulubieńcem jest piosenka Enej i Cleo, która codziennie mi towarzyszyła przy porządkach i pozytywnym nastawianiu się na ciężki dzień. Mój ukochany już ma jej dość, ale ja ciągle jej słuchałam i potem chodziłam pozytywnie naładowana.


Kolejna piosenka, która wręcz na dzień dobry przywraca uśmiech na twarzy to "Przyjdzie czas" z Króla Lwa w wykonaniu Krzysztofa Szczepaniaka. Obejrzyjcie sobie to wykonanie i zobaczcie co on robi na tym filmiku. Mnie rozwala to na łopatki


Podczas wyjazdu do Opola miałam okazję wypróbować zieloną herbatę z Liptona o smaku truskawkowej babeczki. Słodka i owocowa czyli to co ja lubię. Niestety nie mam zdjęcia tylko obrazek z google ponieważ wywaliłam już opakowanie. 


Ostatnim ulubieńcem jest film Czarownica z Angeliną Jolie. Jest to odzwierciedlenie bajki Śpiącej Królewny. Ale w zupełnie innym świetle. Nie da się go opisać, trzeba go obejrzeć. Ja na początku byłam na nie, ale po pół godzinie się tak wkręciłam, że nie mogłam wyjść z domu musiałam obejrzeć do końca. Ja osobiście nie lubię tej aktorki, ale tutaj grała rewelacyjnie. 



A jakich wy mieliście ulubieńców w Lutym?

2 komentarze:

  1. Co do pierwszej piosenki i herbaty - zgodzę się w 100 % ;)

    OdpowiedzUsuń